Davie Jones Piano - Piraci z Karaibów
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (23)
Jedna z wersji legend, do której nawiązał Wagner, opowiada o holenderskim kapitanie statku, Corneliusie Vanderdeckerze, który żeglując po świecie zmuszony był pokonać Przylądek Dobrej Nadziei. Natura sprzysięgła się przeciwko niemu. Wiały przeciwne wiatry, wzbierała wysoka fala. Żeglarz zawziął się jednak. Postanowił próbować aż do skutku. Legenda mówi, że wyrzuciwszy za burtę bosmana trzymającego w ręku biblię i nawołującego do opamiętania, zawołał: Jeśli nie mogę zrobić tego z Bogiem, zrobię to choćby z samym diabłem! A potem: krzycząc w niebo poprzysiągł, że nie zrezygnuje: ... będę próbował do Dnia Sądu Ostatecznego! Lucyfer złapał go za słowo i skazał na wieczną żeglugę. Od tego czasu na statku pod czerwonymi upiornymi żaglami hańby i kary przemierzał siedem mórz i oceanów. Tylko raz na siedem lat mógł opuścić pokład, aby zejść na ląd w poszukiwaniu żony. Mogła nią zostać tylko ta kobieta, która pozostanie mu wierna aż do śmierci. Tylko taka mogła uwolnić go ostatecznie od klątwy. Jego widok siał postrach i przerażenie. Powiadało się, że kto ujrzy latającego Holendra, ten niechybnie zajrzy śmierci w oczy.
Tę wersję legendy wystawiono swego czasu w którymś z amsterdamskich teatrów, o czym dowiedział się Wagner, czytając jeden z artykułów Heinego. Nadał jej jednak inny sens, akcentując tragiczny los Holendra i motyw czystej i bezinteresownej miłości.